niedziela, 23 lipca 2017

Rzuciliśmy wszystko i... pojechaliśmy w Bieszczady


Hej wszystkim !


Kiedy w ubiegłym tygodniu okazało się, że jedyną opcją na krótki wyjazd wakacyjny jest ten weekend, postanowiliśmy rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Od ubiegłego roku planowaliśmy, że kolejny raz zawitamy w Tatrach i miałam nadzieję, że zdobędziemy kolejne szczyty (chociaż wierzę, że skoczymy tam jeszcze na jakiś sierpniowy weekend). Kiedy Tatry chwilowo odsunęliśmy, wpadł pomysł, że pojedziemy na Pragi. Ale czy warto na trzy dni ? Szybka decyzja - jedziemy w Bieszczady, bo jeszcze tam nie byliśmy (przynajmniej ja) i we wtorek zarezerwowaliśmy pokój w Wetlinie, niedaleko Ustrzyk Górnych. Stąd na blogu od tygodnia świeci pustkami, a ja postanowiłam odpocząć od Internetu w małych Bieszczadzkich wioskach (gdzie złapanie Wi-Fi i tak było czymś prawie niemożliwym).


Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o naszej wycieczce,
zapraszam do dalszej części wpisu !




Zawsze dziwiłam się skąd to tytułowe powiedzenie, ale po przyjeździe rzeczywiście okazało się, że to taki trochę inny świat. Małe wioski, małe sklepiki, nie ma Internetu, w nocy na drodze wygrzewają się lisy, a sarny są jakby trzy razy większe niż te nasze, lubelskie. 




Z racji tego, że ja ZAWSZE mam kontuzje po pierwszym dniu, wybraliśmy całkiem długi (ok 6-godzinny) szlak, żeby kolejnego dnia dać nogom trochę odpocząć. Zdobyliśmy Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad, który już zawsze będzie dla mnie wyjątkowy, bo to właśnie tam powiedziałam TAK! i zostałam narzeczoną.






Drugi dzień miał być lekki, do wyboru mieliśmy Wielką i Małą Rawkę lub Połoninę Caryńską, ale zdecydowaliśmy się na to pierwsze. Przecież Mała Rawka z nazwy jest mała, więc powinno być lekko i przyjemnie, a okazało się stromo i naprawdę męcząco. Dodatkowo zahaczyliśmy o Krzemieniec, ale o konkretnych wędrówkach napiszę Wam w osobnych postach, bo mam naprawdę dużo zdjęć (od aparatu nie odpoczywałam! )






Trzeci dzień przeznaczony był na powrót i małe zwiedzanie. Gorąco polecam Leśny Zwierzyniec w Lisznej koło Majdanu. Można obejrzeć i nakarmić zwierzaki. Pojechaliśmy też nad Solinę, gdzie przeszliśmy się Zaporą i zjedliśmy pysznego Bieszczadzkiego pstrąga. Ostatecznie zrezygnowaliśmy z Zamku w Odrzykoniu i hodowli alpak w Czarnorzekach, bo czas nas gonił, ale za to będzie co zwiedzać kolejnym razem.











Bieszczady już zawsze będą dla mnie wyjątkowe i dalej marzę, by pojechać tam kiedyś jesienią, kiedy trawy i drzewa będą złoto-brązowe.


W kolejnych dniach możecie spodziewać się osobnych postów z każdego dnia podróży, ale żeby Was nie zanudzać, mam jeszcze w zanadrzu zdjęcia Izy i trochę letnich kadrów.

Za to pod koniec tygodnia planuję wybrać się na Carnaval Sztukmistrzów w Lublinie - wybiera się ktoś z Was może ? 


Pozdrawiam,
Takaszka


23 komentarze:

  1. Piękne miejsce, byłam tam na wycieczce szkolnej w liceum. Naprawdę chciałabym tam wrócić i planuję to właśnie w sierpniu. To cudowny reset! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, najlepsze miejsce na odpoczynek :)

      Usuń
  2. Nigdy tam nie byłam, ale ładne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, nigdy tam nie byłam, zazdroszczę widoków! :D
    Pozdrawiam♥
    https://rikaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zzdroszcze wypadu mega widoczki :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne widoki :) Uwielbiam góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe zdjęcia, ale tam pięknie ;) marzę żeby tam pojechać. Ten zwierzyniec super wyglada, poszlabym poglaskac jelonki ^^ tak u mnie nowy wygląd bloga, dobrze zauważyłaś <3 buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzyniec był super, tylko jelonki strasznie się ślinią przy jedzeniu xD

      Usuń
  7. piękne zdjęcia i super notka! i GRATULACJE <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepięknie :) Uwielbiam góry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią odwiedziłabym Bieszczady. To musi być fascynujące miejsce. Wspaniała wycieczka!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna sprawa, takie wyjazdy są najlepsze :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia! Widać, że wycieczka się udała :)
    No i gratulację! :)

    klaudia-niescioruk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje Podkarpacie i moje Bieszczady <3 gratuluję zostania narzeczoną!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę okolic :) Chociaż takie krótkie wyjazdy mają swój urok - nowe tereny i nowe doznania :)
      dziękuje ! :)

      Usuń
  13. Nie miałam okazji bycia w Bieszczadach, chociaż do gór nie mam daleko:)
    Dobre jest takie wyłączenie się od internetu, taka chwila błogości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie byłam w Bieszczadach, ale na pewno tam pojadę :) Może jeszcze nie na tym urlopie, ale w czerwcu.. kto wie :) Oczywiście gratuluję i życzę dużo miłości ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. przecudowne widoki ; ) też szykuję się na wyjazd w góry, jednak tylko jednodniowy. ale zawsze coś!

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia i widoki! :) Widzę, że pogoda również dopisała. W Bieszczadach nigdy w prawdzie nie byłam, może kiedyś. Póki co wyczekuję wyjazdu nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po pierwsze - GRATULACJE! <3
    Po drugie - w Bieszczadach byłam w gimnazjum i pamiętam, że ledwo chodziłam już w pewnych momentach (słaaaba była ta moja kondycja), ale dałam radę :D Widoki były naprawdę piękne :)
    Po trzecie - z wieeelką chęcią bym tam wróciła, a co więcej teraz to bym chciała tam pojechać, żeby się wyciszyć i załapać oddech :)
    Po czwarte - do Pragi na trzy dni - myślę, że warto! :)
    Po piąte - kiedy idziemy na zdjęcia ?:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz !

Zostaw link do bloga, a na pewno Cię odwiedzę, jednak nie uznaję wzajemnych obserwacji.
Odpowiadam zawsze pod zadanym pytaniem, więc jeśli czekasz na odpowiedź - sprawdź swój komentarz.

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.