poniedziałek, 7 sierpnia 2017

BIESZCZADY #2 - Mała Rawka, Wielka Rawka i Krzemieniec



Hej wszystkim !

Dziś kolejny post o naszych Bieszczadzkich wędrówkach.
Drugiego dnia wybraliśmy się na Małą i Wielką Rawkę, a także na Krzemieniec.
Pod ostatnim postem pytałam Was o formę tych wpisów i okazało się, że trochę tekstu jest mile widziane, także dzisiejszy wpis będzie podobny.

Jeśli przegapiliście poprzednie posty, to zapraszam TUTAJ TUTAJ.

Enjoy !



Parking, z którego wchodzi się na wspomniane wyżej szczyty, znajduje się tuż przy głównej (i jedynej) drodze z miejscowości Brzegi Górne do Ustrzyk Górnych, więc nie da się go przegapić. Tutaj niestety jest on płatny, a za wejście na ścieżki trzeba zapłacić (parking + 2 ulgowe wejściówki kosztowały 18 zł). Znów dla zobrazowania trasy, zaznaczyłam ją na czerwono. Tym razem wchodziliśmy i schodziliśmy tą są drogą.


Z parkingu idzie się ok. 20 min taką drogą do małej polany, gdzie mamy kolejny punkt informacyjny i miejsce, gdzie można odpocząć.




Tutaj wchodzimy na ścieżkę, która za moment wchodzi do lasu. Trasa powinna zająć 1h (doczytałam, że to szacunkowy czas, który powinno zająć wchodzenie bez robienia przerw), nam zajęła 1h10', a przerw zrobiliśmy pewnie 5-6, bo bolały nas nogi i trasa okazała się nie taka łatwa. Myśleliśmy, że Mała Rawka będzie naprawdę mała i szybko wejdziemy na górę, za to droga była męcząca i było naprawdę stromo. Pan na parkingu powiedział, że "jak dojdziecie na Małą Rawkę to potem już pikuś" i rzeczywiście - dalsza wędrówka była lżejsza.


Po przeciwległej stronie widać było wejście na Połoninę Caryńską.





Po krótkim odpoczynku, ruszyliśmy dalej i 20 minut później znaleźliśmy się na Wielkiej Rawce. Droga była lekka i praktycznie dopiero pod samą górą było trochę bardziej stromo. Za to widoki na Wielkiej Rawce były wspaniałe !








Z Wielkiej Rawki mamy dwie możliwości: można zejść do Ustrzyk lub iść dalej na Krzemieniec i wyjść poza granice Polski. My mieliśmy zrezygnować z dalszej trasy, ale stwierdziliśmy, że jeszcze zahaczymy o Krzemieniec. W obie strony trasa zajmuje po 40-45 minut, idzie przy pasie granicznym (zaraz obok słupków) i nie jest najlżejsza - raz idzie się pod górę, a raz w dół.

Poniżej widać ścieżkę na Krzemieniec, widzianą właśnie z Wielkiej Rawki:



Po szlaku chodzi też Straż Graniczna, pilnując, czy nikt nie przechodzi na stronę Ukrainy. Podobno za przejście grozi mandat, a gdy wejdzie się głębiej, Ukraińscy strażnicy potrafią strzelać - ale ile w tym prawdy - nie wiem. Ot tak, słyszane na szlaku.

Krzemieniec jest miejscem, w którym spotykają się trzy granice - Polska, Ukraińska i Słowacka. Na znak tego, postawiony jest obelisk w kształcie trójkąta (no dobra, graniastosłupa trójkątnego), którego strony zwrócone są w kierunku tych trzech krajów.





Schodziliśmy tą samą trasą, więc nie mam dziś tak dużo zdjęć, jak w ostatnim wpisie. Poza tym, kiedy byliśmy na Wielkiej Rawce, usłyszeliśmy grzmoty, jednak burza złapała nas dopiero przy wyjściu z lasu, gdzie do parkingu zostało nam ok 25 minut marszu. Wracaliśmy do pokoju z prędkością 30 km/h, bo nic nie było widać na drodze ! Podziwiam śmiałków, którzy byli w połowie drogi i się nie zawrócili, bo burza trwała dobrą godzinę i lało jak z cebra.



Pozdrawiam,
Takaszka


12 komentarzy:

  1. Widoki przepiękne!! :) Razem z narzeczonym mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się odwiedzić tamte okolice. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Za takie widoki można zapłacić każdą cenę! Cudne okolice - bliskie mi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja uwielbiam Bieszczady <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jest tam przepieknie :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/khaki-velvet-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie tam! :)

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jak wspaniale. Miałaś świetną wycieczkę i świetne zdjęcia przywiozłaś :). Pozdrawiam.

    pasjaprzezobiektyw.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy tam nie byłam. Piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ci zazdroszczę! Ja uwielbiam takie górskie wspinaczki, aczkolwiek w te wakacje nie miałam okazji zdobyć jeszcze ani jednego szczytu.
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny raz napiszę, że zazdroszczę wyprawy. Ale dzięki Tobie i pięknym kadrom szybciej uda mi się zorganizować jakiś wypad w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mnóstwo pięknych ujęć <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz !

Zostaw link do bloga, a na pewno Cię odwiedzę, jednak nie uznaję wzajemnych obserwacji.
Odpowiadam zawsze pod zadanym pytaniem, więc jeśli czekasz na odpowiedź - sprawdź swój komentarz.

Weryfikacja obrazkowa wyłączona.