BYE BYE 2018, HELLO 2019 !

by - 00:33:00


Hej wszystkim !

Koniec roku jak zwykle skłania do podsumowań i refleksji, rozliczenia swoich postanowień, sukcesów i porażek. Zanim zaczęłam przeglądać foldery i zgrywać zdjęcia do kolaży, zastanawiałam się, czy będę miała w ogóle co tutaj naskrobać i szczerze się zdziwiłam, jak dużo sesji udało mi się zrealizować.


Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądała moja przygoda z aparatem w 2018 roku,
serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu !




Podsumowanie 2016 roku (klik)
Podsumowanie 2017 roku (klik)


Zanim przejdę do podsumowania, chciałabym Wam serdecznie podziękować za komentarze, polubienia i odwiedziny na blogu - nic tak nie motywuje, jak świadomość, że gdzieś są osoby, które chętnie śledzą moje fotograficzne działania.

  • W tym roku odwiedziliście bloga aż 35 697 razy, co łącznie daje ponad 62 000 wyświetleń od początku jego istnienia!
  • Na blogu pojawiło się 64 wpisy.
  • Najchętniej czytanym wpisem był: Wieczór panieński Justyny i before&after.
  • Zrobiłam 26 sesji i 4 reportaże  - z chrzcin, komunii i imprez okolicznościowych.
  • Powiększyłam swoją "sprzętową rodzinkę" i zostałam szczęśliwą posiadaczką Sigmy 35mm 1.4 art i zewnętrznej lampy Yongnuo.

W dzisiejszym podsumowaniu skupię się głównie na fotograficznej części 2018 roku.
Nie pokażę też Wam setek zdjęć z telefonu, bo poszczególne miesiące możecie znaleźć w Photomixach.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

STYCZEŃ



Styczeń nigdy nie jest bogaty w fotograficzne sesje, czy zlecenia. Tak było też w tym roku. Wydaje mi się, że zima nie sprzyja tej dziedzinie, bo na palcach jednej ręki można zliczyć, ile tak naprawdę było dni ze śniegiem na dworze. Dla mnie był to czas nauki, robienia projektów na studia i  wygrzewania się w domowym ciepełku. Sylwestra spędziłam ze znajomymi na przebieranej imprezie - tym razem zdecydowaliśmy się na klimaty bajkowo-filmowe - ja byłam pszczółką. Zrobiłam też mini sesję mojemu kotu, testując po raz pierwszy heliosa podpiętego do lustrzanki (i wyszło na to, że użyłam go maksymalnie 3-4 razy w tym roku). Przy okazji fotografowania kamienicy do projektu na studiach, udało mi się zrobić kilka zdjęć na Starym Mieście w Lublinie.



LUTY


W lutym było troszkę lepiej - udało mi się zrealizować zimową sesję z Wiolą (klik), która dzielnie pozowała przy minusowych temperaturach. Robiłam też zdjęcia na Chrzcie Świętym mojej bratanicy. Miałam "aż" 3 dni ferii zimowych w tym roku i wybraliśmy się do Krynicy na narty, gdzie trafiliśmy na najniższe temperatury w roku, śnieżycę i idealne warunki do śmigania na stoku. Po powrocie do Lublina zrobiło się trochę cieplej i wzięłam nawet aparat na krótki spacer.
Na początku roku rozpoczęłam współpracę z Zaful i w lutym przyszła do mnie pierwsza paczka z dodatkami i sukienką na sesje (klik). Ogłosiłam też konkurs z okazji Dnia Kobiet, w którym udział wzięło niesamowicie dużo dziewczyn, a nagrodą była sesja zdjęciowa z makijażem!



MARZEC


Wiosna na horyzoncie i w końcu zaczęło się coś dziać ! Na początku miesiąca zrobiłam ostatnią zimową sesję z Weroniką (klik), na Lubelszczyźnie mieliśmy jakąś śnieżycę i spadło śniegu po kolana, z czego najbardziej ucieszony był nasz pies. Zrealizowałyśmy konkursową sesję z Dnia Kobiet, którą wygrała Luiza (klik) - przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych w tym roku ! Odwiedziłam też moje dziewczyny w Warszawie, gdzie zrobiłyśmy kilka zdjęć z Gosią na Starówce. Udało mi się też spotkać z Klaudią na szybkie zdjęcia w Lublinie (klik).



KWIECIEŃ


Cóż to był za miesiąc ! Zdecydowanie mój ulubiony ! W ramach współpracy z Zaful zrobiłyśmy z Eweliną wiosenną sesję z użyciem ich sukienki, ale ostatecznie postanowiłyśmy zrobić jeszcze drugą część w lesie pełnym zawilców już w innej stylizacji i złapałyśmy nawet pierwszy zachód słońca (klik). Kolejną ulubioną sesją z 2018 roku jest sesja z Agatą - Ogród Botaniczny, pastelowy makijaż, piękna uroda i kwitnące drzewa magnolii - BAJKA ! (klik) Jestem niesamowicie zadowolona z tych dwóch spotkań z dziewczynami i chętnie wracam do tych zdjęć. Kwiecień był piękny w tym roku - ciepły, słoneczny, kwitły drzewka i kwiaty. Chodziłam z Supłem na spacery i cieszyłam się wiosną w rodzinnych stronach. Gościłam też na zdjęciach Olę i Sylwię - zrobiłyśmy sesję dziecięcą i kilka ujęć mamy z córką (klik). Przed samą majówką spotkałam się też na sesji z Karoliną i Adrianem - udało mi się uchwycić tę parę zakochanych pośród kwitnących jabłonek w sadzie mojego kolegi z gimnazjalnej klasy (klik).


MAJ


W maju zrobiłam swój pierwszy bardziej profesjonalny reportaż na Pierwszej Komunii Świętej. Było trochę stresu, w końcu nikogo tam nie znałam, ale wszyscy byli bardzo sympatyczni i szybko stres minął (klik). Przed obiektywem gościłam też Zuzię, którą już mogliście zobaczyć na moim blogu w 2017 roku (klik). Wybraliśmy się też do Sandomierza - spacerowaliśmy po mieście i wąwozie, zwiedzaliśmy podziemne korytarze i odwiedziliśmy Świat Ojca Mateusza. Zrobiłam też kilka zdjęć podczas rowerowej wycieczki w Boże Ciało - była piękna pogoda i idealny zachód słońca !


CZERWIEC


Dla mnie czerwiec to na równi ze styczniem najmniej aktywny fotograficznie miesiąc. Znów główną rolę odgrywają studia i brak czasu na wszystko, a zwłaszcza na robienie zdjęć. Jednak w tym miesiącu powstały moje ulubione zdjęcia podczas spaceru z Supłem. Był to jedyny weekend spędzony w domu, więc połączyłam moje dwie ulubione czynności i wzięłam aparat na spacer z psem.


LIPIEC


LIPIEC = wracam do gry! Po biernym czerwcu ruszyłam ze zleceniami i sesjami. W Lublinie spotkałam się z dwiema przesympatycznymi przyjaciółkami - Asią i Paulą. (klik) Zrobiłyśmy sesję w Ogrodzie Saskim w Lublinie i w Centrum Spotkania Kultur. Naładowało mnie to pozytywną energią i wróciły mi chęci do działania, choć nie miałam motywacji, by pisać cokolwiek na blogu. Następnie ruszyłam na brzuszkową sesję z Klaudią i Marcinem (klik). Udało nam się uchwycić sam koniec tego pięknego czasu i zdjęcia powstały w 9 miesiącu! W lipcu znaleźliśmy też w rowie małą, przestraszoną kulkę, którą ktoś wyrzucił. Rysiu-Kitku oswoił się dopiero po tygodniu, został wyleczony i znalazł kochający dom u naszych sąsiadów. W upalną lipcową sobotę spotkałam się też po raz drugi z Weroniką - tym razem zrobiłam zdjęcia na pamiątkę trzecich urodzin (klik), a godzinę później pojechałam na sesję narzeczeńską Moniki i Artura (klik). Lipiec obfitował w piękne zachody słońca, w szukanie miejscówek na zdjęcia i odpoczynek w rodzinnym domu. Obchodziliśmy też rocznicę naszych zaręczyn i pojechaliśmy na spontaniczne zdjęcia na łąkę (klik). Nie zliczę ile zrobiłam kursów do aparatu na statywie, bo pilocik odmawiał posłuszeństwa. Cała sesja trwała około 20 minut, bo zgubiłam ładowarkę, a miałam jedną kreskę zasilania na baterii.



SIERPIEŃ


Na początku sierpnia miałam okazję wykonać sesję narzeczeńską - były leśne klimaty i zachód słońca. Tam powstało Wasze ulubione zdjęcie z kostkami scrabble - miało najwięcej polubień na moich dwóch kontach na Instagramie. Dzień później pojechałam na tydzień do Chorwacji. Było super ! Zrobiłam też wymarzoną sesję nad brzegiem morza Ewelinie i Kamilowi. (klik) Nawet my załapaliśmy się na kilka ujęć! Po powrocie umówiłam się na dwie sesje w ramach konkursu, który organizowałam z okazji Dnia Dziecka. Przed moim obiektywem stanął uroczy Franek (klik) i przesłodka Iga wraz ze swoją mamą Gosią (klik). Ostatki sierpniowych zachodów słońca uwieczniłam z Wiktorią (klik). Pojechaliśmy też na Air Show do Radomia, który niestety nie był zbyt udany - padał deszcz, było zimno i część samolotów nie wystartowała. 



 WRZESIEŃ


Tutaj zwolniłam tempo. Mój czas znów zajęły studenckie zaliczenia. Udało mi się zrobić tylko jedną sesję  - na wieczorze panieńskim. W wolnych chwilach starałam się trochę pstrykać w domowym zaciszu, fotografować nasze koty i psa. Uwieczniłam najpiękniejszą tęczę, jaką widziałam w życiu ! Wybraliśmy się też na grzyby, ale okazało się, że w lesie są tylko pojedyncze sztuki i wróciliśmy z wiaderkiem pełnym tylko w połowie. 



PAŹDZIERNIK


Październik był zdecydowanie najbardziej aktywnym fotograficznie miesiącem w całej mojej karierze! Na początku miesiąca przyjechały do mnie dziewczyny - spacerowałyśmy po Lublinie i odwiedziłyśmy charakterystyczne miejsca. Pogoda dopisywała jak nigdy, drzewa zrobiły się pomarańczowe, a ja gościłam przed obiektywem piękną Dominikę i Kacperka - wulkan energii (klik) ! W jedną z niedziel zrobiłam mini-sesję po uroczystości Chrztu Świętego Szymka, a 2 tygodnie później robiłam pełny reportaż na Chrzcie Mikołaja. Nie zabrakło też zakochanych - Asia i Bartek przyjechali do Lublina, gdzie robiliśmy sesję narzeczeńską (klik). Dużym wyzwaniem była też impreza z okazji 25 rocznicy ślubu - dobrze, że dzień wcześniej przyszła do mnie zamówiona lampa, bo bez niej byłoby ciężko! Nie zabrakło też jesiennej wersji spacerowych zdjęć z Supłem. Jednak ten model nigdy mi nie odmawia !


LISTOPAD


Po niezwykle aktywnym październiku, w listopadzie dużo czasu spędzałam nad zaległą obróbką. Udało mi się jednak zrobić jesienną sesję z moją Pauliną (klik). Złapałyśmy piękną jesień w połowie listopada, a kilka dni później na drzewach nie było już żadnych liści i spadł śnieg. Zaczął się sezon na lampki, bokeh i zimową herbatkę. Przygotowywałam zdjęcia do świątecznego prezentownika, którego ostatecznie nie zdążyłam opublikować. Zostałam też najszczęśliwszą posiadaczką Sigmy 35 mm 1.4 ART, z którą się teraz nie rozstaje !


GRUDZIEŃ



No i mamy koniec roku ! Planów było dużo, a brak czasu i inne obowiązki dały o sobie znać. Udało mi się jednak zrobić sesję z okazji roczku mojej bratanicy (poprzedni wpis). Przy okazji przetestowałam nowy obiektyw. Nie przepuściłam też okazji i zrobiłam kilka zdjęć zwierzakom i uwieczniłam świąteczne dekoracje.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Jestem naprawdę zadowolona z moich fotograficznych działań w 2018 roku ! Udało mi się zrealizować wiele sesji z super osóbkami i zacząć działać w reportażach. To niezwykłe, że chcecie, bym uczestniczyła w ważnych momentach i łapała je w swoich kadrach. 26 sesji i 4 reportaże to piękny wynik - ponad dwukrotnie większy niż w 2017 roku. W styczniu jeszcze nie pomyślałabym, że w tym roku tak dużo będzie się działo, a Wy będziecie śledzić mojego bloga i social media. Mam już nawet fotograficzne cele i plany na 2019 rok - nie wiem, ile z nich się spełni, bo zapowiada się naprawdę pracowite pół roku przede mną. Ale o tym kolejnym razem ! 

Jeszcze raz dziękuję Wam za wsparcie i motywację.
Za polubienia, komentarze i polecenia znajomym.

Oby 2019 był tak dobry, jak 2018 !

W Nowym Roku życzę Wam osiągnięcia wszystkich założonych sobie celów.


Pozdrawiam,
Takaszka


author TAKASZKA

Dziękuję za odwiedziny ! Zostaw link do bloga, a z chęcią do Ciebie zajrzę. Nie uznaję jednak wzajemnych obserwacji.

Powiązane wpisy

4 komentarze

  1. Niech będzie tak dobry, albo nawet lepszy! Gratuluję tylu spelnionych rzeczy:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile sesji! Każda w swoim rodzaju i wyjątkowa. Podziwiam Cię szczególnie za te z maluszkami i uchwycenie psa - dla mnie to duuże wyzwania :) Wszystkiego dobrego w 2019!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej aktywne widzę miałaś zdecydowanie wakacje! :) Tyle sesji, że tylko pozazdrościć!
    Ciekawe co Ci przyniesie 2019, oby teraz jakiś reportaż ślubny lub sesja ślubna :D
    Pozdrawiam
    FotoHart Blog ♥

    OdpowiedzUsuń